“It brings back memories”
Październik 13, 2008
Jako, że już nie mogę usiedzieć w miejscu i z niecierpliwością czekam aż szanowna Ultima przyśle mi moją kopię edycji kolekcjonerskiej MGS4, chciałem wam przybliżyć trochę historię mojej znajomości z serią.
Pierwsze spotkanie z grą nastąpiło gdy byłem u sąsiadki która miała PSX’a i grała w demo MGS’a z “TOTAL PlayStation”. Choć było to dość dawno, a ja byłem młody i głupiutki to od razu spodobała mi się gra gdzie można było bawić się w moją ulubioną zabawę w chowanego ze strażnikami :) Nie pamiętam kiedy dokładnie ale następny kontakt miałem już z pełną wersją u innego sąsiada, który też miał szaraka (ja nie miałem). Graliśmy z opisem (z wyżej wspomnianego TPS) ale niestety zacięliśmy się na poziomie B2 – w miejscu gdzie trzeba wysadzić zagipsowane ścianki C4, żeby dostać się do Ocelota – za cholerę nie rozumieliśmy gdzie mamy szukać tych ścianek, co dzisiaj wydaje mi się dosyć śmieszne i tym sposobem gra została odłożona na półkę na jakiś czas. Jednak ja nie mogłem długo wytrzymać bez MGS’a i w końcu kiedyś po godzinach błądzenia po bazie odkryłem w końcu co i jak. Do dzisiaj mam zaznaczone w opisie to przeklęte zdanie o wysadzaniu ścianek. Dalsza część gry zleciała nam już normalnie, no może poza dojściem do Sniper Wolf (pamiętam jak dzisiaj tę adrenalinę podczas walki i zaschnięte gardło z nerwów) bez sejwów bo nie wiedzieliśmy co zrobić żeby nagrać stan gry. Ukończyliśmy grę, ja dalej odwiedzałem kolegę, graliśmy w inne gry, aż w końcu doczekałem się swojej konsolki, na którą od razu załatwiłem sobie kilka gier w tym MGS’a, wraz z VR MISSIONS. Przeszedłem jedyneczkę jeszcze kilka razy, jednak w pełni pojąłem fabułę i wszystkie jej twisty dopiero gdy ukończyłem grę na PC stosunkowo nie dawno bo koło 2004/2005 roku. Także coś koło tego kupiłem MGS2 po długich poszukiwaniach na PC za pamiętną sumę 180 zł (używka, allegro). Dalej było PS2, które kupiłem dla MGS3, bo nie chciałem znowu się katować i czekać 3 lata żeby zagrać w najnowszego Metala – te 3 lata to był najgorsze co mnie jako fana serii spotkało, czytałem chyba ze 100 razy recenzję w Neo i czekałem, jak w końcu wydali na pc to znowu nie mogłem gry znaleźć w żadnym sklepie, o co to był za koszmar. Ciekawą rzeczą jest to, że najpierw złożyłem preordera i jak już mi doszła gra to miałem czekać do kwietnia z nią na urodziny na które dostałbym konsolę, jednak nie wytrzymałem i namówiłem rodziców, żeby mi wcześniej sprezentowali konsolkę. Udało się, to był prawdziwy szok, byłem szczęśliwy jak nigdy, końcówka gry wycisnęła mi kilka łez (zresztą poprzednie części też). Po ukończeniu 3 przechodziłem jeszcze poszczególne części kilka razy zaliczałem sobie misje w Substance i Subsistence, grałem z nową kamerą, ale żałuję że nie ukończyłem trójki właśnie z nowej perspektywy – jakoś tak nie chciało mi się, a w tym roku sprzedałem PS2, żeby zdobyć troszkę kasy na trzeciego Plejaka i na razie nie będą miał okazji, żeby powtórnie zagrać w Snake Eatera – ale to nic straconego, naprawię ten błąd jak będę miał przypływ kasy – kupię sobie PS2.
Pisząc te słowa – do premiery 4 części zostało 11 dni, przygotowania poczynione – preorder złożony, kupiłem sobie skromny, pasujący do pokoju telewizor lcd, przedwczoraj zamówiłem konsolę – wszystko gotowe teraz tylko czekać, mam nadzieję że przyślą mi grę wcześniej niż 12 czerwca. Liczcie na fotki gdy już wszystko do mnie szczęśliwie dojdzie :)





