Call of Duty 4 – Modern Warfare – recenzja

Październik 13, 2008

Od pierwszych zapowiedzi przeniesienia akcji najnowszego COD we współczesne realia, miałem na tą grę ogromne ciśnienie.
Wiedziałem, że Infinity Ward nie zawiedzie. I miałem rację.

Już po pierwszej treningowej misji gra startuje z kopyta – odwiedzenie statku na którym mamy zlokalizować “paczkę” – już tu gra pokazuje swoje piękno, misja toczy się w nocy w czasie sztormu co tylko potęguje klimat. Trzeba wspomnieć, że cała otoczka gry – briefingi odgrywane podczas loadingów, swego rodzaju scenki przed misjami jak np. lot helikopterem są przefachowo zrealizowane, można się naprawdę poczuć jakbyśmy byli w skórze komandosa. Dalej w grze trafiamy na bliski wschód – obiecuję że nie zapomnicie pewnego małego “wypadku” jaki tu nastąpi, do Rosji, mamy też mały flashback – misja w Prypeci na Ukrainie, niedaleko Czarnobyla, która powszechnie jest uważana za najlepszą misję w grze, naprawdę warto kupić grę tylko dla tej jednej misji – jest po prostu niesamowita. Ciche przekradanie się między strażnikami, zabójstwo które za pierwszym razem ciężko wykonać (sami zobaczycie) i to co następuje potem – mistrzostwo. Oczywiście nie walczymy sami… skończyły się czasy samotnego wojownika – Rambo, który w pojedynkę wyrzynał pół armii. Teraz praktycznie zawsze współpracujemy z kolegami z drużyny, co bardzo dodaje klimatu, tym bardzej że zachowują się całkiem sensownie i czasem rzucą fajne hasełko.

Musicie wiedzieć, że choć grafika jest piękna i za pierwszym podejściem do gry szokuje, efekty świetlne, specjalne są pierwszej próby to poważną wadą jest znikoma interakcja z otoczeniem – kilka beczek czy samochodów do rozwalenia i … to by było na tyle. Szkoda, że IW nie pokusiło się o zaimpletowanie zniszczalnego otoczenia, bo w tym aspekcie seria Call of Duty od pierwszej części stoi w miejscu, choć z drugiej strony nie przeszkadza to aż tak tym bardziej, że wreszcie dano nam możliwość przestrzelania słabszych ścianek czy drewna co ułatwia eksterminację wrogów. Nie wypada nie wspomnieć o fenomenalnej animacji żołnierzy – IW połączyło moc RagDolla z własnymi animacjami co w akcji wygląda wyśmienicie i bardzo naturalnie, jak cała oprawa. Dźwiękowo jest równie dobrze, muzyka rządzi dobrze zagrzewa do walki, choć gra składa się głównie z wybuchów i wystrzałów.

Co do fabuły – to wcale nie jest słaba, jak można by się było spodziewać po fpsie, przedstawiona historia może zaciekawić tym bardziej że jest przedstawiona w bardzo fajny sposób, o czym wspominałem już wyżej, ale dużo osób pewnie ją całkowicie oleje, bo samo strzelanie jest na tyle satysfakcjonujące że można się skupić tylko na nim a musicie wiedzieć, że autorzy troszkę nam Modern Warfare urozmaicili, czasem trzeba zniszczyć czołgi specjalną wyrzutnią, dostajemy też w łapki działka w samolocie krążącym nad wioską i prowadzimy ostrzał (sugestywne, czarno-białe filtry) , innym razem mamy dziki pościg po autostradzie – więc nie jest nudno, gra obfituje w niesamowite momenty, choć większoć z nim to jeden wielki skrypt – jednak nie uważam tego za jakąś wielką wadę, bo bez odpowiednio poskryptowanych wydarzeń poprostu nie dało by się osiągnąć takiego dramatyzmu. Przy pierwszym podejściu do Modern Warfare, radzę wybrać poziom trundości Normal – na wyższych jest zdecydowanie ciężej niż w poprzednich częściach, ale nie dlatego, że przeciwnicy robią się nadludzko silni lecz przez to, że terroryści bezwstydnie odradzają się gdzieś w niewidocznych miejscach i jeśli postanowmy przez chwile utrzymać jedną pozycję to nigdy nie wybijemy wszystkich wrogów i nie przejdziemy dalej – gra jest tak skonstruowana by cały czas napierać do przodu. Trochę szkoda że gra tak szybko się kończy, czasu gry nie liczyłem ale wątpie żeby na normalu dojechała do 10 godzin, jednak po skończeniu można sobie odpalić jeszcze raz ulubiony epizod (Prypeć anyone?) i przejść go jeszcze raz czy skorzystać dla zabawy z odblokowanych cheatów.
COD4 jest dla mnie spełnieniem marzeń, ponieważ uwielbiam nowoczesne pole walki, współczesne, prawdziwe bronie których mamy tutaj dość dużo od pistoletów (min. Beretta, Desert Eagle), karabinków maszynowych (MP5, P90) przez karabiny szturmowe (M4, AK47), snajperki (Remington 700, Dragunov) kończąc na granatach, c4 i cięzkich argumentach w postaci wyrzutni Stinger i ruskiego samo-skręcającego RPG-7 :) – wszyscy podobni mi maniacy będą zachwyceni – a dodatkowo w multiplayerze można bronie dowolnie modyfikować.

Skoro już wspomniałem o multi to wypada co nieco rozwinąć temat. Uważam, że COD4 został stworzony właśnie głównie z myślą o multi, który jest rewelacyjny. Wprowadzono levelowanie postaci – nasz bohater może mieć maksymalnie 55 level a po drodze odblokowują się bronie i dodatki (celowniki optyczne, tłumiki, kamuflaż) z których możemy sobie stworzyć własną klasę. Tu kolejna nowość – możemy sobie wybrać do klasy specjalne umiejętności – perki. Jest ich trochę i są różne, jedne pomagają w szturmie inne w skradaniu się więc każdy może grać wedle własnych upodobań, kombinacji jest sporo. Szkoda, że zabrakło customizacji wyglądu naszego komandosa, ale można to przeżyć. Z trybów gry nie pojawiło się nic nowego mamy Deadmatch (DM) , Team DM, Search&Destroy, Sabotage, Headquaters, Domination. Jeśli będziecie grać w multi koniecznie wypróbujcie tryb Hardcore, moim zdaniem jest dużo lepszy niż podstawowy – usuwa hud, zwiększa obrażenia broni i ogólnie czyni grę realistyczniejszą – trzeba się pilnować. Dodatkowo, gdy zabijemy pod rząd 5 i 7 wrogów dostajemy możliwość skorzystania z nalotu i hekoptera, które fragują na nasze konto. Na początek dobrze zacząć od deadmatchów, lub tdm żeby sobie oblokować co lepsze bronie i nabrać wprawy a później dopiero startować do S&D – w który trzeba grać bardziej taktycznie – nic na siłę bo zgon murowany.

Chociaż gra ma kilka małych skaz jak niezniszczalne otoczenie, wszech obecne skrypty czy przklęte respawny wrogów na większch poziomach trudności, to wcale nie umniejsza jej wielkości, gra jest piękna, niesamowicie intensywna, a w multi daje olbrzymią satysfakcję. To bezapelacyjnie najlepsza część serii, a do gry idealnej zabrakło naprawdę niewiele. Wiele osób nie zgodzi się z taką oceną ale …

9.8/10

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.